https://www.chewonkim.com/drawing?lightbox=dataItem-k63r1e1r

Być i nie być? Oto jest pytanie.

Friedrich NietzscheKto sobie otwarcie stawia wielkie zadania, a następnie w tajemnicy nabiera przekonania, że do nich jest za słaby, zazwyczaj nie ma też dość siły, żeby je otwarcie odwołać i wtedy niechybnie staje się obłudnikiem. Nie macie pojęcia jakie zamieszanie panuje u mnie w pracy od początku tego roku, a ja niestety jestem niemalże w …

Czytaj dalej Być i nie być? Oto jest pytanie.

Tradycja pustych gestów.

Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że już zakończyło się Święto Pustych Gestów i Przejedzonych Brzuchów. Mam nadzieję, że wszyscy macie się dobrze, jesteście zdrowi i odpoczęliście chociaż trochę. Ja odpoczywałam przez ponad dwa tygodnie będąc na tzw. L4 z powodu zapewne grypy, którą mój lekarz rodzinny postanowił potraktować antybiotykiem, co ścięło mnie z …

Czytaj dalej Tradycja pustych gestów.

Nie umiem grać w przyjaźń.

Może dla niektórych to, co napiszę będzie dziwne, niezrozumiałe, może głupie. A może komuś włączy się dziwne współczucie? Nie mam przyjaciół. I jest mi z tym dobrze. Z reguły. Zazwyczaj. Od dziecka miałam trudności z utrzymywaniem jakichkolwiek relacji koleżeńskich, o przyjacielskich nie wspominając. Pierwsze lata swojego życia zamieszkiwałam w niedużym bloku, gdzie było nawet sporo …

Czytaj dalej Nie umiem grać w przyjaźń.

To nie jest wpis dla fanów piłki nożnej.

Nadejszła wiekopomna chwiła, w której to naród polski znów zasiada przed pudłami i pudełkami, żeby łudzić się i trudzić, że "nasi" pokażą klasę, nie dają du... i wyjdą z grupy. Któryż to już raz? Miło by było, gdyby ludzie kibicujący byli równie solidarni w innych sferach życia i sprzeciwili się masowemu ruchaniu obywateli przez władzę. …

Czytaj dalej To nie jest wpis dla fanów piłki nożnej.

Cofnij do przodu i cała na tył!!! cz.II

Miałam odezwać się po dwóch tygodniach a zrobił się z tego miesiąc. Jednak nie jestem "blogierką pełną gębą", bo nie umiem utrzymać dyscypliny pisania. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać tylko tyle, że ostatnimi czasy przytłacza mnie ogrom problemów, z którymi przychodzi do mnie młodzież, a i środowisko pracy (czytaj- współpracownicy i przełożeni) nie ułatwiają mi …

Czytaj dalej Cofnij do przodu i cała na tył!!! cz.II

Cofnij do przodu i cała na tył!!!

Mogę już śmiało podsumować pierwszy miesiąc nowego czarnkowego roku szkolnego. Przyjrzałam się nieco pierwszoklasistom, już zdążyłam się przyzwyczaić, że chcą zostać "kukarzami" "chydraulikami", a niejedno dziewczę pragnie za 3 lata być pełną gębą "fryzjerkom" lub "sprzedawcom", a tak "wogle" to najlepiej zostać influencerką albo streamerem. Widuję na szkolnym korytarzu wystraszonych czternastolatków o posturze chucherka, które …

Czytaj dalej Cofnij do przodu i cała na tył!!!

Bieda nie gryzie, bo nie ma zębów.

Gdyby zębowa wróżka rzeczywiście istniała, to myślę że Polacy byliby jednym z hojniej obdarzanych przez nią narodów. Nie piszę tego złośliwie rzecz jasna, nie jestem zakręconą urodomaniaczką, która pragnie aby każdy prezentował hollywoodzki uśmiech, bo nie o to mię się rozchodzi. Niedawno gdy czekałam w gabinecie dentystycznym na swoją kolej, do rejestracji ktoś zadzwonił z …

Czytaj dalej Bieda nie gryzie, bo nie ma zębów.

Do prostego człowieka.

Od kilku tygodni przeżywam znowu jakiś rodzaj grafomańskiego kryzysu. Nie mam ochoty pisać, wydaje mi się, że już "powiedziałam" to, co uważałam, że świat powinien usłyszeć. I chociaż trudno mi wykrzesać chociaż jedno słowo, to przychodzę do Was dzisiaj, by opisać co mną ostatnio wstrząsnęło. Rozpoczęcie roku szkolnego było pierwszym kubłem zimnej wody na głowę. …

Czytaj dalej Do prostego człowieka.

Ciało jak brudnopis.

Jak zwykle rano miałam inny pomysł na wpis, ale w ostatniej chwili przyszło mi do głowy coś jeszcze innego. Cała ja, nieprzewidywalna jak pogoda nad polskim morzem. I tak oto moje myśli zaczęły krążyć wokół tematu tatuaży. Źródło: freepik.com Jeszcze kilka lat temu sama rozważałam zrobienie sobie tatuażu i ogromnie się cieszę, że wtedy nie …

Czytaj dalej Ciało jak brudnopis.

34 lekcje życia.

Dziś są moje urodziny- 34. Zbliżam się do półmetka i lada moment, ani się obejrzę zostanę ryczącą czterdziestką. Nie sądziłam jako dziecko, a później nastolatka, że dożyję tego wieku. Tym bardziej, że mając naście lat ocierałam się o śmierć, raz ja o nią, innym razem ona o mnie i tak się przekomarzałyśmy, aż każda z …

Czytaj dalej 34 lekcje życia.

Wątpliwy urok firmowych imprez

Już /dopiero jestem w stanie coś napisać i nie dlatego, że zapiłam ze wspomnianego wyżej powodu, ale ze względu na trapiącą mnie gorączkę. Moje 39 stopni Celsjusza, to efekt przemarznięcia, niemożności odkażenia się alkoholem oraz przede wszystkim stresu, który przeżyłam. Nie znoszę imprez firmowych, na które zabiera mnie Z., ta ostatnia była największą porażką ze …

Czytaj dalej Wątpliwy urok firmowych imprez

Ile wart jest Szatan?

Roman Kostrzewski 1986 rok, Metalmania. Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.kat-rk.pl Owszem, oczy Was nie mylą, Szatan piszę dużą literą na pohybel poprawności językowej i religijnej. Dziś jednak nie będę się wybebeszać intymnie, nie będę pisać o tym w co lub w kogo wierzę i kogo wołam, gdy się uderzę tam, gdzie przechodzi prąd. Kilka miesięcy …

Czytaj dalej Ile wart jest Szatan?

Podróż za jeden uśmiech.

Znowu długo mnie tutaj nie było, na swoje usprawiedliwienie mogę dodać iż dwa tygodnie byłam za granicą, a kolejne dwa pracowałam nad zakończeniem i podsumowaniem roku szkolnego, czyli pisałam sprawozdania z działalności wychowawczej. W Grecji wypoczęłam tak jak nigdy wcześniej, wiecie dlaczego? Bo byłam w hotelu, gdzie poza mną i Z. nie było innych Polaków …

Czytaj dalej Podróż za jeden uśmiech.

Dziwne dziecko.

Oto niedoszły archeolog. To dziecko z fotografii to ja, tak we własnej osobie, już wtedy na każdego spoglądałam z ukosa. Miałam dziwne zainteresowania, namiętnie oglądałam obrady sejmu aby potem bełkotać z domowej mównicy. Za mikrofon służyła mi lampka na biurku. Gdy znudziły mi się przemówienia, wymyśliłam sobie zabawę w nauczycielkę. Miałam dziennik i wielu uczniów, …

Czytaj dalej Dziwne dziecko.

Państwowe głośnodajki.

Nie uważam się za osobę o materialistycznym podejściu do życia i potrafię się cieszyć ze wszystkiego. Wykonuję pracę, za którą (jak na moje wykształcenie) dostaję gówniane pieniądze (budżetówka) , ale przynajmniej lubię to, co robię i nie mogę narzekać na stabilność zatrudnienia. Nawet jest powiedzenie wśród pracowników budżetówki-że jest chujowo, ale stabilnie. Ucieszył mnie jakiś …

Czytaj dalej Państwowe głośnodajki.