Covid-19 i Kwarantanna Domowa- co szybciej wykończy człowieka?

Przyszedł czas i na nas… Od soboty tkwimy w niechcianym i nieprzyjemnym trójkącie z Covidem. Robiłam co mogłam, ale co poradzisz, gdy inny domownik dostanie takiego konia trojańskiego. I w tym momencie dziękuję z całego mojego skołatanego serca tzw.władzy, która skróciła okres kwarantanny, dzięki czemu osoby zainfuckowane po jej opuszczeniu mogą ochoczo dalej zarażać. Jak początki wyglądały u nas? W sobotę mąż zaczął gorączkować, na szczęście nie była to wysoka temperatura, bo wahała się między 37,5-38,0 stopni, w kolejnych dniach pojawił się kaszel, najpierw suchy, potem mokry, a następnie katar. Myśleliśmy, że to zwykłe przeziębienie, zastanawiało nas tylko to, że temperatura nie chciała spadać, aż do wtorku. Mój połówek na teleporadę czekał AŻ do wtorku, do godziny 18 i wtedy ruszyła lawina. Skierowanie na wymaz, wprowadzenie kwarantanny, potem izolacji itd.. Jak ja się czułam? Cóż, w niedzielę wyskoczyła mi na ustach paskudna opryszczka, miałam mdłości, ale żadnej gorączki. Co ciekawe, czasami miałam wrażenie, że bolą mnie wszystkie zęby, ale dało się znieść. Od połowy tygodnia chodzę słaba, jakby to powiedziała moja babcia „można by mną gówno młócić”. Zważywszy na moją chorobę serca, siedzę teraz na tykającej bombie. Boję się, strach wywołuje przyspieszone bicie serca, które tylko jeszcze bardziej mnie nakręca, ale dzisiaj nie o tym…

Dopiero dziś jest pierwszy dzień korzystania z aplikacji Kwarantanna Domowa i już gotuje się moja krew. Jeżeli nie wykończy mnie Covid-19, to zrobi to nieudolność naszego państwa, a idealnym odwzorowaniem tej nieudolności jest wyżej wymieniona aplikacja. Tuż po ściągnięciu jej na swój telefon dostałam zadanie wykonania selfie, tak też zrobiłam, po czym poszłam gotować obiad. Gdy smacznie sobie zajadałam kapuśniaczek, otrzymałam kolejny telefon o NIEWYKONANIU ZADANIA. Już nie wspomnę nawet o tym, że zawiesiła się przy pierwszym uruchomieniu…

Wy Ty Kuva Fy??

David Perez, pinterest

Tak, teraz się spodziewam wizyty lub telefonu ze strony różnych służb. Czuję się jak zaszczuta, bo jak tu iść spokojnie wygrzać się pod prysznicem skoro w każdej chwili mogę dostać nowe zadanie lub odwiedzą mnie cichociemni ? Jak sobie podrzemać i zregenerować siły?

Przepraszam bardzo, nie mam na nazwisko Szumowska, żeby Covid-19 wyprowadzać na spacer do sklepu. I tyle w temacie na dziś.

W kolejnych dniach, nie omieszkam opisać Wam dalszych zdarzeń i wrażeń. Trzymajcie za nas kciuki!!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s