O wyższości metalu nad disco polo i popem.

Gdy rano wsłuchiwałam się w ledwo brzęczące radio, prowadzący audycję wspomniał o tym, że dzisiaj przypadają urodziny wokalisty zespołu Type 0 Negative- Petera Steele. Cóż, gdyby żył z pewnością świętowałby bardzo hucznie, lecz nie ma go już z nami od 2010 roku. Nigdy nie kryłam tego, że sympatyzuję z cięższymi brzmieniami, chociaż na pierwszy rzut oka nie byłam typową metalówą- w glanach, z ćwiekami i outfitem krzyczącym- tak słucham tego i owego! Wręcz przeciwnie, do dziś brzydzi mnie obnoszenie się i pozerstwo, tylko po to, żeby INNI WIDZIELI i żeby się WYRÓŻNIĆ.

W zasadzie mój gust muzyczny zrodził się z kaset, które chomikował mój brat i możecie mi wierzyć albo i nie, ale były tam cuda! Nagrania różnych audycji radiowych, w tym nieodżałowanego Tomka Beksińskiego, zapisy koncertów i utwory, które na zawsze ukształtowały mojego brata i mnie. Pamiętam kasety zespołu Pantera (moja ulubiona to The Great Southern Trendkill), Iron Maiden, King Diamond, Cannibal Corpse, Body Count i setki innych. Umiłowałam ten rodzaj muzyki, bo pozwala mi wyrazić emocje i rozładować je, bez wyżywania się na osobach z najbliższego otoczenia. Po drugie, często i gęsto teksty grup metalowych i punkowych, są bardziej poetyckie niż cokolwiek innego i towarzyszy im adekwatna melodia. Zdarza mi się posłuchać również poezji śpiewanej, którą cenię za estetykę i bogate słownictwo, jednak brakuje mi w niej wyraźnego bodźca dźwiękowego.

Zasłuchanie i zaczytanie w tekstach moich ulubionych twórców spowodowało, że jestem bardzo wymagającym odbiorcą i nie postrzegam muzyki, tylko jako miłego bezrefleksyjnego plumkania w tle. Co gorsze, potem zdarza się, że usłyszę w jakiejś popularnej stacji radiowej aktualny (s)hit lub ktoś mnie uraczy disco polo i dokonuje się w tym momĘcie gwałt na moich uszach. Bo jak może człowiek człowiekowi robić taką krzywdę?! A może… Żeby zobrazować mój ból zestawię dla Was trzy utwory:

Graveland Umrzeć za wolność

Chociaż dziś jesteś sam Walczyć będziesz jak wilków, wygłodniała horda Nie nauczono cię klęczeć Ani prosić o litość Na twojej drodze chwały Bogowie wojny stoją za tobą Niech twój gniew twoja niezłomna wola Poprowadzi cię przez krwawe pola Na polu bitwy Sam przeciw hordom wroga Staniesz do walki I nie cofniesz się nigdy Twój miecz sprowadzi krwawy deszcz Twój gniew ogień zabarwi na czerwono

Daft Punk Get Lucky*

She’s up all night ’til the sun I’m up all night to get some She’s up all night for good fun I’m up all night to get lucky We’re up all night ’til the sun We’re up all night to get some We’re up all night for good fun We’re up all night to get lucky We’re up all night to get lucky We’re up all night to get lucky We’re up all night to get lucky We’re up all night to get lucky

*jakby ktoś nie wiedział- get lucky znaczy zaliczyć (nie piszę tu o egzaminie)

Amadeo Letni wiatr

Letni wiatr – delikatny jak muśnięcie warg U – ło, u – ło, o, o W letni czas – zwariowana miłość kwitnie w nas U – ło, u – ło, u – ło, o – ye, e Chcecie banana – ye, ye Zjecie banana – ye, ye Chcecie banana – ye, ye No zjecie banana – tak

Teraz już rozumiecie o co mi chodzi? Może pop i disco polo są dobre do zabawy i tupania nóżką, ale nie rozwijają człowieka w żaden sposób, ani poprzez tekst, ani tym bardziej przez wyszukaną melodię. O przepraszam- rozwijają- alkospołecznie i grillofizjologicznie. Ja tam jednak wolę rooibosa, kurczaka na parze i młóckę na perkusji i zaręczam, że nie są to tylko prymitywne „dwa akordy, darcie mordy”.

Wiem, de gustibus non est disputandum.

Ale może jednak…

5 uwag do wpisu “O wyższości metalu nad disco polo i popem.

  1. Wszystko zgoda, bardzo zgoda, wolę cięższe brzmienia, choć lżejsze do występów tanecznych również się nadają – niemniej, kiedy tak słuchałam jak Kazik odpowiadał brzydkiemu panu z BayerFull trudno przemilczeć, że brzydki pan sprzedał się dużo, dużo lepiej. I drożej.
    A tekst o umieraniu za wolność w aktualnej sytuacji jest… co najmniej przerażający.

    Polubienie

    1. Kazik mówi/śpiewa co widzi, a słowa prawdy obecnie są uważane za mowę nienawiści. Zaś BayerFull i im podobni to taki słodki miodek zatykający uszy żeby nie słuchać, nie myśleć, tylko radośnie pląsać w oparach kiełbachy z grilla.Chciałoby się rzec- jaki naród, tacy idole. Pozdrawiam i dzięki za komentarz!

      Polubienie

  2. Od zawsze się zastanawiam, dlaczego nigdy nie słyszałem ekskomuniki disco-polo przez Kościół. W większości tekstów jest tyle wprost tęsknoty za najprostszą kopulacją, że tylko grzmieć z ambony.

    Polubienie

    1. Przecież Kościół liczy na swawolną kopulację przy disco, żeby przybywało owieczek. Poza tym, z reguły ci co w sobotnie wieczory oddają się disco uciechom, to na drugi dzień z rana lubią na kacu klęczeć w ostatniej ławce podczas mszy. U metalowców nie uświadczysz takiego oddania sprawie 😉

      Polubienie

  3. Tak z drugiej strony jak się pochylić nad tekstami tuzów hard ‚n heavy (AC/DC, Kiss, Whitesnake) są one często zbieżne z tematyką discopolową. W szlagierze Bayer Fulla „Majteczki w kropeczki” zacytowany został nawet riff ze „Smoke on the Water”. Bo jak powiada mądrość ludowa: Heavy metal or no metal at all. Whimps and posers pracę the hall.” Pozdrawiamy 🙂

    Polubienie

Odpowiedz na darjusz Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s