Zaburzona Bogini Matka. O strajku mediów.

Nie jestem na czasie, dlatego dopiero dziś postanowiłam napisać co myślę na temat strajku mediów. Nie ukrywam, że byłam zaskoczona, gdy w ubiegłym tygodniu podczas śniadania zamiast rockowych kawałków w Antyradiu usłyszałam głos jakiegoś anemika informujący, że w tym dniu nie będzie żadnych audycji i jest to forma protestu. Potem z ciekawości próbowałam wejść na pierwszy lepszy serwis (dez)informacyjny i moim oczom ukazał się najpiękniejszy widok- czerń. O ile mogło mi brakować ulubionej muzyki, o tyle brak chłamu w internecie jakoś mnie nie zmartwił.

Takich mediów chcecie bronić?

Nie od dziś wiadomo, że media są na usługach polityków i różnych międzynarodowych korporacji, którym zależy na tym, żeby urabiać ludzi. I tak jak staroegipski bóg Chnum stworzył człowieka przy użyciu koła garncarskiego i gliny, tak współczesne media bawiąc się w bożka próbują stworzyć człowieka lepiąc go nieudolnie z gówna-jedynego najtańszego materiału jaki mają pod ręką. Urabiają, tworzą, kształtują gusta i guściki, a przede wszystkim bezguścia. Mass media są dla społeczeństwa jak matka, tak mamusia, z tym, że to jest zaburzona mamusia, która serwuje swoim dzieciom przeniesiony zespół Munchausena*. Media-Bogini Matka- mówi nam na co mamy chorować, co jeść, a co nie koniecznie musi być dla nas zdrowe, skutecznie wywołuje nerwicę, depresję. Magna Mater zmienną jest, bo raz każe chudnąć z rozmiaru 38 do 34, żeby za chwilę hołubić kobiety o pełnych kształtach, wie wszystko o związkach, chętnie udzieli ci porady, opowie kto kiedy z kim się gził w świecie celebrytów i co będzie w kolejnych odcinkach twojego ulubionego serialu. Bogini Matka taktownie- jak przystało na spuchniętą dzidzię-piernik- wskaże na jaką partię warto głosować, kto jest wiarygodnym politykiem, czyje sondaże szybują, a kto jest już pod kreską. A skoro sondaż to głos ludu, to znaczy, że to i twój głos i ch… z tym, że nikt wcześniej nie pytał cię o zdanie w tej sprawie.

Wiem, powiecie, że nie wszystko to jest warte figi z makiem, bo są dziennikarze rzetelni, są ludzie z poczuciem misji, którzy robią dużo dobrego, ale to jest jakiś znikomy procent w porównaniu z natarczywością idiotyzmów, którymi karmią nas pseudospecjaliści. I żeby było jasne, nie jestem zwolenniczką jakichkolwiek dodatkowych podatków i opłat, jestem po prostu zniesmaczona kondycją mediów w naszym kraju,przez co nie odczuwam jakiegoś specjalnego żalu czy złości, w związku z tym co planują politycy. A powiedzmy sobie szczerze, jak media się wybronią, to rząd wymyśli inny sposób na to, żeby zedrzeć pieniądze z podatników. Nie zapłacą koncerny reklamowe, to zapłaci Kowalski ze swojej ciężko zarobionej najniższej krajowej. Kowalski z miłą chęcią posłucha sobie radia BZdet, obejrzy Polshit News i pobawi się wackiem śliniąc się na widok gołych dup rodzimych „gwiazd” na Interii, zagryzając przy tym suchy chleb.

Leniwy współczesny człowiek potrzebuje mediów, żeby ktoś kształtował jego światopogląd, a przecież każdy z nas ma swój mózg, większość potrafi czytać i nie robi z tego użytku, więc po co cała ta edukacja? Po co rzesze magistrów i doktorów? Co nam po tym, że w historii Polski obecnie mamy najlepiej wykształcone społeczeństwo skoro jest tak niesamodzielne w myśleniu? W sumie wszelkie starania i tak nie mają sensu, bo Bogini Matka wie najlepiej czego nam potrzeba, a trzeba nam opuchniętej twarzy pani Rodzynkowej, telewizji śniadaniowej i ekspertów wszystkowiących z dziesiątkami tytułów, żeby byli bardziej wiarygodni.Oni wiedzą co jest dobre dla prawdziwego Polaka, współczesnego piwnego husarza, który przekonanie o swojej wszechwiedzy wyssał z mlekiem swojej Bogini Matki.

Oni wią.

* Przeniesiony zespół Münchausena (Münchausen syndrome by Proxy – MSBP) jest
zaburzeniem psychicznym, potencjalnie letalną formą maltretowania dzieci [1] lub
innych, również dorosłych, pozostających pod opieką osoby z opisywanym zespołem.
Patologiczna relacja emocjonalna wiąże najczęściej cierpiącą na MSBP biologiczną
matkę i jej dziecko – ofiarę MSBP. Pozornie opiekuńcza i kochająca matka w rzeczywistości nie akceptuje swojego dziecka. Odczuwa wewnętrzną potrzebę postrzegania
go przez innych jako osobę dotkniętą chorobą.

http://www.psychiatriapolska.pl/uploads/images/PP_2_2010/Berents245PP2010v44nr2.pdf

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s