Śnimy ten sam sen?

Jestem osobą bardzo pragmatyczną, ale to nie wadzi mi zupełnie w tym, aby mieć również pewność co do tego, że istnieje coś więcej niż tylko to, co materialne, widzialne i łatwo pojmowane przez ograniczony ludzki umysł. Wiem, że ciało jest tylko czymś w rodzaju lichego pudełka, w którym został zamknięty niesforny duch pragnący wolności i mądrości, zaś od nas zależy, czy dopuścimy tego ducha do głosu, czy skupimy swoją uwagę tylko na ornamentach na pudełku. Jednak dziś nie będę dywagować na temat religii i duchowości, ponieważ to jest bardzo indywidualna, wręcz intymna sprawa każdego z nas.

Ku swemu wielkiemu zdziwieniu odkryłem pewnego dnia, że ujęcie marzeń sennych, nie przez lekarzy, ale właśnie przez laików, oparte częściowo jeszcze na zabobonie, zbliża się ku prawdzie.

Zygmunt Freud, Psychopatologia życia codziennego. Marzenia senne

Do dzisiejszego wpisu skłoniła mnie refleksja na temat śnienia. Każdy wie, że są sny przypominające pijacki bełkot, bez ładu, bez składu, bez sensu, ale zdarzają się też sny szczególne, wyraźne, o innych barwach, o nieznanej nam głębi i ja na szczęście, w większości miewam właśnie takie sny. W ciągu mojego życia kilkukrotnie zdarzyło mi się śnić ten sam sen wraz z inną osobą, a co ciekawe przez ostatnie 4 dni miałam dwa takie sny. Fascynują mnie takie zjawiska, bo o ile nie dziwi mnie śnienie tego samego snu z bliską osobą, o tyle intryguje mnie fakt spotykania w snach osób, które dopiero pojawią się na mojej drodze życia. Czasami śnią mi się ludzie, z którymi nie mam kontaktu od wielu lat, opowiadają mi o swoim życiu, a po jakimś czasie dowiaduję się, że faktycznie to, co mówili w snach, dzieje się u nich w rzeczywistości. Wyśniłam swoje (i nie tylko swoje) wypadki, choroby, śmierć taty, ale i dużo innych, pozytywnych wydarzeń. Na podstawie własnych doświadczeń, śmiem twierdzić, że tak, jest coś, co łączy nas wszystkich i każdego z osobna. Możemy się znać i nie znać jednocześnie, mogę wiedzieć wszystko o obcym człowieku jeszcze zanim pojawi się w moim życiu. Wszystkie takie zjawiska wrzuca się do jednego wora z napisem INTUICJA, potem można to rozczłonkować na pojęcia „podróże astralne” lub „świadome śnienie”, ale po co to dzielić, nazywać, szufladkować? Czemu tak trudno przychodzi ludziom zaakceptowanie tego, że są zjawiska i moce, przekraczające nasze możliwości rozumowania i badania. Przecież rozum bywa równie zawodny jak intuicja, o emocjach już nawet nie wspominając. Zamiast wojować i dzielić wszystko na czerń i biel, na prawdę i kłamstwo, na moje i twoje, lepiej zaakceptować, że jest jak jest, a jest CHAOS, a w nim paradoksalnie jest jakiś nieznany nam PORZĄDEK. Więc po co się kopać z koniem skoro przyjemność z tego żadna?

Jakiś czas temu przez przypadek(?) trafiłam w telewizji na węgierski film Dusza i ciało, który opowiadał o dwójce obcych samotnych ludzi, którzy co noc śnią ten sam sen. I to właśnie sen pozwolił im się zbliżyć, odnaleźć nić porozumienia i chociaż nie znoszę filmów z miłosnymi wątkami, tak akurat ten jeden obejrzałam do końca z zapartym tchem. Wtedy do mnie dotarło, że chyba jednak nie jestem dziwadłem, skoro i mnie, osobie twardo stąpającej po ziemi, zdarza się śnić z kimś te same sny. W niektórych snach jest jakaś moc, w snach manifestuje się nasz zamknięty na co dzień duch i to on wyrwany na moment z więzów, krąży po świecie i spotyka inne uwolnione duchy, tam każdy jest sobą, lecz sen się kończy i trzeba wracać do swojego pudełka.

Uważam, że większość ludzi nie docenia swoich snów i tego, że one stanowią niewyczerpane pokłady wiedzy o tym, co jest w nas i wokół nas. I niech to stwierdzenie trąci bełkotem telewizyjnych wróżek, a co! Ale nie można bagatelizować czegoś, co tak bardzo dotyka człowieka i jego natury. Zatem śnijcie odważnie i owocnie!

Gdy śnisz postaraj się być lekki jak piórko. Śnić powinno się z niezachwianą wolą i powagą, podpartymi jednak gromkim śmiechem i pewnością człowieka pozbawionego wszelkich trosk.

Carlos Castaneda, Sztuka śnienia
Piosenka z filmu Dusza i ciało

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s