Toksyczni ludzie w pracy.

Źródło: voicesofyouth.org

Środowisko w którym pracuję jest dość specyficzne, kilka kobiet i nasz szef-zagubiony mężczyzna chcący z każdym żyć w zgodzie, bez konieczności konfrontowania się z problemami. Szef wciąż powtarza, że jesteśmy jak jedna wielka rodzina, zaś ja w duchu dodaję-owszem, ale patologiczna.

Dlaczego patologiczna? Ponieważ z 4 pracownic, aż dwie wykazują skrajnie toksyczne postawy. Szef i moja koleżanka już dawno odpuścili tym matronom, dla świętego spokoju. Ja zaś nie odpuszczam, dlatego że to by oznaczało przesunięcie moich granic, na moją niekorzyść.

Pierwsza z pań, natchniona przez ducha świętego (tak uważa) ma w dupie wszelkie zasady, regulaminy i przyzwoitość, bo uważa, że Jezus wszystko jej załatwi i wyciągnie z każdych kłopotów. Uważa, że jest wyjęta spod ludzkiego prawa, obowiązuje ją tylko boskie, więc robi rzeczy za które my jako zespół musimy odpowiadać i oby nigdy nam nie przyszło być zagrożonym kryminałem z powodu jej brawury. Ma gadane, z powodu swojej bezpośredniości i rzekomego natchnienia, potrafi sobie okręcać ludzi wokół palca i to też jest nielada problem, gdy zwracamy uwagę na jej zachowanie, a reszta jej broni. Bo reszta jest nią zauroczona. Poza tym, jak można mówić i myśleć źle o kimś kto głosi słowo boszeee? To widocznie tylko ja jestem taka sucz, że na mnie to nie działa.

Druga aparatka to jest artystyczna dusza, nadwrażliwa, neurotyczna, chce żeby wszyscy jej współczuli, lubili ją i wyręczali. Udaje, że ma do wielu spraw dwie lewe ręce, więc trzeba robić za nią, bo jak ona uważa-nam to lepiej wychodzi. Sprytne posunięcie- udawać głupka i ze słodką miną wciskać wszystkim komplementy, żeby tylko pozostali współpracownicy wypełniali jej obowiązki. Aparatkę niezmiernie łatwo obrazić, wszystko bierze do siebie, na nic nie można zwrócić jej uwagi, bo wszystko traktuje jak atak, zmowę przeciwko niej i generalnie wszyscy są źli zaś ona jest ofiarą. Podczas wspólnych dyżurów muszę słuchać o pierdach jej syna albo o tym, jak ona jest sprawiedliwa, otwarta i tolerancyjna a ludzie są podli. Nigdy nie powie niczego wprost tylko zawsze owija w bawełnę, niby do mnie, niby obok mnie. Podobnie jak nasz szef boi się konfrontacji, gdy wie, że nie ma nic na swoją obronę.

Suma sumarum, ja i koleżanka robimy więcej niż trzeba, bo te dwie baby i szef są zbyt zajęci swoją toksyczną zajebistością. Ja przynajmniej się nie patyczkuję i wymagam od matron jakiegokolwiek zaangażowania i nakładu sił. Dla mnie niewiedza nie jest usprawiedliwieniem, tym bardziej jest to zasadne w stosunku do osób, które mają w tym miejscu dłuższy staż pracy niż ja. Nie pozwalam grać na moich emocjach, ani komplementami ani skargami.

Podstawą funkcjonowania z toksycznymi ludźmi jest umiejętność chronienia własnych granic i nie poddawanie się manipulacjom. Nigdy, przenigdy nie wolno dać się wpędzić w poczucie winy, bo w ten sposób sami sobie wiążemy łańcuch wokół szyi.

Zawsze stój mocno, nawet gdyby skały pod twoimi stopami zamieniały się w piach.

A co słychać u Was? Też macie toksycznych ludzi w pracy?

13 uwag do wpisu “Toksyczni ludzie w pracy.

  1. Ech, latami kisiłem się jak korniszon w poprzednim miejscu pracy. Zero odporności, ratowałem się byciem cynicznym i złośliwym. Za każdym razem, gdy z sąsiedniego biurka słyszałem o, Jezu! odpowiadałem Zmiłuj się nad nami. Na obelgi wobec pacjentów, że to pijak, że śmieć, proponowałem eutanazję z urzędu. Miałem świadomość, że robię połowę całej roboty. Trudno było zaprzeczyć. Zdarzało się, że koleżanka godzinę przepisywała z komputera na kartkę numery PESEL, żebym je potem sprawdził w swoim komputerze. Szkoda zdrowia. Szkoda nawet wspominać.

    Polubione przez 1 osoba

      1. Facetka

        W jednym z moich poprzednich miejsc pracy, miałam na dziale kierowniczkę, która została nią (jak się później dowiedzialam), bo „wygryzła” poprzednią. Mam na myśli ciągłe skargi do dyrektorki, kablowanie i puszczanie plotek. Dziewczyna nerwowo nie dała rady i odeszła, a że nie było chętnych to owa „panna” wskoczyła na stanowisko. I miała wspaniałą umiejętność „udawania, że coś robi” niby biegała wszędzie, ciągle „coś” robiła, ciągle się „czymś” zajmowała, ale w efekcie nigdy nic nie było zrobione. To było nieciekawe miejsce pracy.
        Ale pracowałam też krotki czas z siostrą, której załatwiłam robotę w swoim miejscu pracy i to chyba było gorsze! Nigdy więcej pracy z rodziną!

        Polubione przez 1 osoba

      2. Jak ja dobrze znam tych „zarobionych”, aż się robi niedobrze. A praca z rodziną to jest taka sama porażka jak polecenie pracodawcy swojego znajomego i świecenie oczami gdy się okazuje, że poleciliśmy lenia i kombinatora.

        Polubione przez 2 ludzi

  2. Dla mnie poprzednia robota skończyła się wizytą w szpitalu i półrocznym urlopem na dojście do siebie. Nigdy więcej pracy na etat z ludźmi. Żadnego polecania. Nic nie wiem, nie znam żadnej fajnej oferty, nie umiem nic załatwić. Sorry.

    Polubienie

  3. Ciasteczko

    W połowie studiów podjąłem pracę.Przez parę lat gościłem w kilku organizacjach. Zastanawiałem się czy ze mną wszystko ok czy to może ten świat jest dziwny. Otarłem się o wypalenie zawodowe. Po tym obrałem kierunek na bycie samodzielnym specjalistą.

    Co do religii czy spraw około religijnych to każdego indywidualna sprawa.

    Co do neurotyczności to chyba dość często spotykana osobowość w naszym kraju. Może dlatego wielu rodaków przeżywa najdrobniejszą rzecz?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wypalenie zawodowe to coraz powszechniejszy problem i niestety, ale bagatelizowany przez lekarzy. W mojej branży powinniśmy mieć zapewnione superwizje, wsparcie specjalistów ale oczywiście możemy o tym tylko pomarzyć.

      Polubienie

  4. ,,Podstawą funkcjonowania z toksycznymi ludźmi jest umiejętność chronienia własnych granic i nie poddawanie się manipulacjom.” Ja bym tu jeszcze dodala inteligencje, ktorej wyraznie Ci nie brakuje 🙂 I zeby nie bylo: nie pracujemy razem, wiec nie staram sie slodkimi slowkami zmusic Cie do wykonywania moich obowiazkow haha 😀

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na Ciasteczko Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s