Czy jesteśmy ze sobą za karę?

Znowu się opuściłam z pisaniem i nie mam nic na swoje wytłumaczenie. Nie działo się nic i wszystko jednocześnie. Jak przystało na przewrotnie myślącą kobietę, długi weekend majowy spędziłam w mieście, gdyż cała reszta ludu ochoczo okupowała góry i jeziora. Paradoksalnie Nowa Huta okazała się dla mnie idealnym miejscem wyciszenia.

Zalew Nowohucki

Chociaż nie przepadam za rozpisywaniem się o swoim życiu prywatnym, o rodzinie, to tym razem muszę o ten temat zahaczyć, żeby przytoczyć Wam wątek, wokół którego plączą się kolejne moje rozważania.

W kwietniu mój mąż postanowił zmienić pracę. Z dobrze płatnej, na podobno jeszcze lepiej płatną. Ma do tego prawo, a przynajmniej tak mi się wydawało jeszcze kilka tygodni temu. Z błędu zaczęli nas wyprowadzać inni ludzie,bo oto okazuje się, że ja jako prawdziwa i troskliwa żona powinnam uczynić memu mężczyźnie piekło z życia, dlaczego to bez pytania mnie o zdanie postanawia poczynić aż takie zmiany w naszym życiu. Powinnam kazać mu siedzieć na dupie, powinien pytać mnie o wszystko, czy mu wolno, kiedy wolno i jak w ogóle ma żyć. Bo podobno inne (czytaj dobre i kochające) połowice właśnie do tego dążą, aby wychować i pokierować biednego mężczyznę.

Zawsze miałam liberalne podejście, no nie aż tak żeby to określać wolnym związkiem, ale nie zależało mi na tym, żeby komukolwiek mówić jak ma żyć, żeby mój towarzysz doli i niedoli musiał się spowiadać z każdego swojego kroku i postanowienia.

Gdy Z. ogłosił jaki ma zamiar starałam się go wspierać, nie prawić morałów, nie zniechęcać, bo wiem, że takie działania zazwyczaj odnoszą odwrotny skutek. Owszem, jest teraz przed nami okres niepewności czy zmiany okażą się tymi pozytywnymi, niemniej jednak cokolwiek by się działo, to trzeba będzie temu stawić czoła i zawsze lepiej razem w zgodzie niż odgradzać się pretensjami. Chociaż jesteśmy razem, to chcę żeby Z.przeżył życie po swojemu, niech uczy się na błędach i cieszy się z sukcesów. Nie chciałabym żeby na starość był jednym z wielu panów, którzy utyskują po kątach, że kobieta spierdoliła mu życie ciągłym mędzeniem, wymyślaniem i zakazywaniem.

Niestety, moje podejście do tych spraw zdaje się być snem schizofrenika w starciu z pulcheriami, MENŻADKAMI, które o życiu, związkach i mężczyznach wiedzą wszystko. Bo facet ma zarabiać i o nic nie pytać, a jak otworzy mordę to się go przyciśnie do ściany tępą gadką bieda-feminizmu, żeby poczuł się winny tylko dlatego, że ma penisa.

Ja nie zmienię swojego podejścia, bo nie jestem tutaj od naprawiania ludzi. Mogę mieć inne zdanie, mogę swoje pomyśleć, ale to nie uprawnia mnie do moralizatorstwa, do udzielania porad jak żyć, a przede wszystkim do żądania, aby ktoś postępował dokładnie tak, jak ja tego chcę. Przecież nie jesteśmy ze sobą za karę…

17 uwag do wpisu “Czy jesteśmy ze sobą za karę?

  1. Ciasteczkowy Potwór

    Jedno z porzekadeł mówi, zmiany są kołem zamachowym do rozwoju. Coś w tym jest. Chociaż z rozwojem jest jak z piciem wody przez rybę. Nikt nie wie kiedy ma to miejsce. Myślę, że warto raz na kilka lat zmienić zespół, projekt czy firmę. Warto popracować z lepszymi od nas.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Trochę mnie przeraża, że są na świecie kobiety, którym przeszkadza, że mąż zmienia parade vez konsultacji z nimi. A co żonie do tego? To facwt zna swoją wartość rynkową i sytuację na rynku pracy w swojej dziedzinie. Rozumiem, że facet powinien dać znać żonie, kiedy postanowi rzucić pracę na zawsze i zostać bezrobotnym, albo postanowi wrócić na dzienne studia i zrezygnować z pracy, bo to drastycznie wpływa na domowy budżet i trzeba to obgadać. Ale zwykła zmiana pracy- aż nie chce mi się wierzyć i istnienie takich kobiet.

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Ciasteczkowy Potwór

        Pół życia spędziłem w szklanym budynku. Na kursach managerskich wmawiano nam, że zaufanie jest dobre, ale kontrola jeszcze lepsza. Wielu podążało za tą filozofią. Na komputerach pracowników instalowano odpowiednie oprogramowanie. Na open space pojawiały się kule szpiegule. Biurka ustawiano tak, aby jeden drugiemu zaglądał w ekran. Dział personalny zachęcał aby zgłaszać nieprawidłowości. Do tego system kontroli dostępu czyli dostęp do pomieszczeń na kartę. W ten sposób tworzono system szczurów

        Zbliża się dzień wypłaty. Na klatę dostajesz informację, że za dużo czasu spędziłeś w firmowej kuchni czy w toalecie. Wytłumacz się dlaczego to tak było.

        Spóźniłeś się, wyszedłeś za wcześnie i nie odrobiłeś tego? Oj to odejmiemy godziny z karty czasu pracy.

        Chcesz podwyżki? Oj to nie w tym roku. Otwieramy teczkę, a tam kilka donosów o tym i tamtym.

        Dziś jest pod tym względem nieco lepiej. Niemniej ja podziękuję za takie firmy. Jakbym miał podobne rzeczy przerabiać w życiu prywatnym to dziękuję postoję.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Wszyscy wszystkim wmawiają, że menadżer ma być mentorem i drogowskazem dla swojego zespołu, ale on tak na prawdę ma za zadanie wycisnąć ze swojej grupy jak najwięcej dla pracodawcy moim zdaniem.
        Nie byłabym taka optymistyczna z tym, że teraz w firmach lepiej się dzieje. W mojej, w której byłam zmuszona zostać dla wizy, wyburzyli wszystkie ściany i połączyli pokoiki wszystkich działów w open space, żeby ukrócić pogaduszki między pracownikami. W toaletach mamy automatycznie wyłączające się światło, żeby nikt tam nie siedział: musisz wybrać czy podczas tego posiedzenia w kibelku zrobić siku czy zmienić podpaskę, bo na obie czynności nie starczy światła. Biurka też są tak zaaranżowane, żeby szef widział co kto robi. Codziennie mamy zarządzone bezpłatne 30 minut nadgodzin jako obowiązkowe godziny pracy (wypłata mówi, że ja wcale nie jestem wtedy w pracy). Podczas korony mieliśmy zakaz pracy z domu i wydawane specjalne pozwolenia, nawet księgowe i inne siedzące na komputerze osoby, bo przecież,, przy pracy w domu wszyscy się lenią inie da się im zaglądać przez ramię”. Kule nagrywające rozmowy pracowników były w firmie prowadzonej przez Rosjan. A podwyżka? „Przecież jest korona”, ,, nawet pielęgniarki nie dostały podwyżek”, ,, cieszcie się, że nie straciliście pracy podczas pandemii”, ale nowy budynek i kolejne maszyny produkcyjne to się kupiło od ręki w tym roku. Nadal na świecie są przedsiębiorcy o mentalności posiadacza niewolników. Szczególnie tam, gdzie pracownik nie ma innych perspektyw (student, biedny, emigrant itp).

        Polubione przez 1 osoba

      3. Też nie sądziłam, że kobiety mogą takie być do momentu ostatnich doświadczeń, o których tu napomknęłam. Nie szukając daleko-wśród moich znajomych jest kobieta, która do tego stopnia rządzi swoim mężem, że on poszedł za jej namową do pracy w kopalni, bo „taka jest tradycja u niej w rodzinie”. Jego poprzednia praca była dużo bezpieczniejsza i lepiej płatna, ale cóż…

        Polubienie

      4. Masakra. I panowie nadal myślą, że kiedykolwiek rządzili światem? Oczywiście się nabijam- biedni faceci. U mnie w rodzinie babcia jest strasznie opętana przez pragnienie kontroli wszystkich- nie nalewaj tak herbaty, za grubo kroisz, przestań rysować, masz ćwiczyć jak ja ci mówię- podejrzewam, że dziadek mógł mieć z nią podobne przeboje odnośnie wyboru pracy. Co za świat

        Polubione przez 1 osoba

    2. To, czy pracujemy z lepszymi od nas to kwestia dyskusyjna, natomiast prawdą jest, że każda zmiana otoczenia jest lepsza niż kiszenie się latami w jednym środowisku. Mam wrażenie, że to usilne trzymanie się starego smrodku, to też bardzo polska cecha.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Ciasteczkowy Potwór

        W Europie praca jest traktowana jako służebność. Masz skończyć szkoły, zatrudnić się w jakiejś organizacji i spędzić tam pół życia, a najlepiej całe. Myślę, że jest to spuścizna po ruchach społecznych które czerpały z pokracznych idei Marksa i Engelsa.

        Z ust naszych zachodnich sąsiadów słyszałem nie raz i nie dwa, że zmieniać firmę co dwa lata to się nie godzi bo przecież źle świadczy o pracowniku. Tak samo nie godzi się być samodzielnym specjalistą no bo architektem czy lekarzem nie jestem. Poza tym kto zadba o mój rozwój? No i jeszcze będę musiał sam pozyskać klientów, radzić sobie z nimi, kupić sobie sprzęt itp.

        Otóż taka narracja jest pielęgnowana przez tamtejsze koncerny narodowe które wolą mieć nieogarniętego pracownika zdanego na łaskę swojego pracodawcy.

        U nas takie, a nie inne podejście do pracy pozostałości po peerelu. Byle do piątku, byle do wypłaty, byle do urlopu, byle do świąt, byle do emerytury, no i jakoś to będzie.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Kobiety probuja robic ze swoich mezow pizdy, a pozniej zdradzaja z jakimis dupkami, bo ich mezowie to takie kluchy 😉

    U mnie problem jest odwrotny: mąż pyta o zdanie we wszystkim a ja czasem boje sie podpowiedziec w razie, jakby mialo nie wyjsc hehe 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

    1. W pierwszym zdaniu ujęłaś całą kwintesencję tematu😆. Mój mąż też pyta mnie o wiele rzeczy, ale to wynika z faktu, że on wie, że może (a nie musi) pytać, bo ja nie wydrę na niego ryja, nie wyśmieję, nie będę oceniać.

      Polubione przez 2 ludzi

  3. Bardzo dobre podejście. Zawsze uważałem, że związek dwojga myślących osób ma być układaem, który sprawia, że wzajemnie się wspieramy, motywujemy i ciągniemy za uszy do góry. Jednak obecnie coraz częściej dostrzegam te „menżadki” i „januszy”, którzy mają jakiś zakrzywiony obraz bycia z kimś w związku…

    Dobrze, że wróciłaś na swoje internetowe poletko:)

    Polubione przez 1 osoba

  4. Może niektórzy biorą dosłownie kościelne słowa o stawaniu się jednym ciałem? W końcu jedna ręka chce wiedzieć co robi druga ręka… 😉
    My ostatnio wywołaliśmy konsternację, jak się okazało, że w sobotę rozjechaliśmy się w dwóch przeciwnych kierunkach, bo każdy miał inny pomysł na to co chce robić. Ale jak to, nie spędzacie weekendów razem? No nie. Bo jak jedno się będzie musiało „poświęcić” i pojechać tam gdzie nie chce, to będzie nieszczęśliwe przez resztę tygodnia. Wiele osób nie potrafi tego pojąć, że w związku potrzeba też trochę wolności, żeby się nawzajem nie zadusić.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s