Podróż za jeden uśmiech.

Znowu długo mnie tutaj nie było, na swoje usprawiedliwienie mogę dodać iż dwa tygodnie byłam za granicą, a kolejne dwa pracowałam nad zakończeniem i podsumowaniem roku szkolnego, czyli pisałam sprawozdania z działalności wychowawczej.

W Grecji wypoczęłam tak jak nigdy wcześniej, wiecie dlaczego? Bo byłam w hotelu, gdzie poza mną i Z. nie było innych Polaków i co jeszcze lepsze nie było rodzin z dziećmi. Jak odpoczywać to tylko w sąsiedztwie angielskich i niemieckich emerytów. Inna para Polaków dojechała dopiero na 2 dni przed naszym wylotem, i ledwo się pojawili zaraz dali popis swoich umiejętności. Zgrywali zamożniejszych niż byli w rzeczywistości, ciągle kłócili się przy pragnących ciszy wczasowiczach i wszędzie chodzili z reklamówką wypełnioną najtańszymi „browcami”. Nie zwróciłabym pewnie na nich uwagi, gdyby waćpani nie przyczepiła się do mnie ze swoimi opowieściami jak to niedawno wrócili z Teneryfy i Majorki, gdzie spali, gdzie pili, zupełnie tak jakby mnie to interesowało.

Rozmyślam jednak o tym, że Grecja mogłaby być moim domem, dobre jedzenie, dobry klimat, życzliwi ludzie. Tam czas wydaje się płynąć dużo wolniej i tego brakuje mi tu, w Polandii. Brak w naszym narodzie luzu i dystansu. Uderzyła mnie bardzo pewna różnica-otóż, jestem osobą dość ekspresyjną, w tym sensie, że lubię się śmiać i nie robię tego półgębkiem, ukradkiem, tylko śmieję się całą sobą (i nie potrzebuję do tego alkoholu), gdy zaśmieję się w głos w miejscu publicznym zaraz przykuwam uwagę innych osób. Dostrzegam wtedy swego rodzaju potępiające spojrzenia, że co, że jak tak można, że pewnie jakaś „gupia”. Gdy jestem za granicą, a szczególnie doświadczyłam tego właśnie w Grecji, ludzie pozytywnie reagują na moje rozbawienie, też chcą się śmiać i uśmiechać razem ze mną.

Moje życie jest nieco paradoksalne, bo tak naprawdę dopiero teraz jako ponad trzydziestoletnia kobieta mam odwagę żeby się bawić, śmiać, cieszyć się swoim istnieniem. Niedawno nauczyłam się, że z uśmiechem mi do twarzy, że pogoda ducha znacząco poprawia codzienne funkcjonowanie i że nic nie muszę, a wszystko mogę. Im bardziej rosnę w siłę, tym bardziej czuję w jakiej klatce tkwiłam przez większość swojego życia. Na szczęście mam to za sobą, a w razie czego to Grecja czeka…

nie mogłam się powstrzymać widząc takie piękne kwiaty 🥰

6 uwag do wpisu “Podróż za jeden uśmiech.

  1. Coraz częściej widzę, że trzydziestka jest jakaś magiczna i obfituje w przemiany myślenia.
    Polska jest zdecydowanie krajem, w którym nie wyraża się za bardzo siebie. Ja z kolei mam odwrotny problem, bo jestem tak przyzwyczajona do tej ograniczonej ekspresji, że zbyt ekspresyjni ludzie mnie dziwią, mimo że w Australii patrzę na nich codziennie. Polska jeszcze nie wyprowadziła się ze mnie 🤣
    Jak wam się udało wypoczywać w hotelu dla niemieckich i brytyjskich emerytów? Jak jeździłam z mamą, to hotele jakoś odgórnie przyjmowały konkretne narodowości i absolutnie zawsze lądowałyśmy z Rosjanami, Czechami, Słowakami i Polakami.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Chyba mieliśmy po prostu szczęście, bo biuro podróży z którym jechaliśmy miało w tym hotelu zarezerwowane tylko 2 pokoje. Pozostałe były do dyspozycji zagranicznych biur. Ale muszę przyznać, że jeśli chodzi o wcześniejsze wyjazdy, to też zawsze lądowaliśmy w hotelach z Rosjanami, Ukraińcami i Czechami i różnie bywało😉.
      Polska jest jak demon, którego trzeba z siebie wyrzucić, splunąć przez lewe ramię i zrobić tfu tfu tfu, wtedy Ci przejdzie polska spina🤣

      Polubione przez 1 osoba

  2. Ciasteczkowy Potwór

    Przyznam, że mi najbardziej odpowiadają podróże które mogę sobie zorganizować we własnym zakresie. Lecę samolotem rejsowym, na miejscu wypożyczam samochód, co kilka dni zmieniam lokalizację. Mogę spokojnie podziwiać widoki, przyjrzeć się architekturze, smakować lokalnych posiłków, porozmawiać z lokalną społecznością. przyjrzeć się ich zwyczajom.

    Polubione przez 1 osoba

    1. To też jest dobry pomysł, tylko trzeba lubić taki styl podróżowania. Ja korzystam z biur podróży tylko pod tym względem żeby sobie ogarnąć nocleg i przelot, a cała reszta zależy tylko od moich chęci i pomysłowości. Najważniejsze dla mnie, to unikać dużych hoteli, molochów z tuzinem rozrywek i wrzeszczącymi animatorami czasu wolnego.

      Polubione przez 1 osoba

  3. To jeszcze kupa czasu przed Toba, zeby wykorzystac swoje odkrycie i cieszyc sie zyciem, usmiechac, smiac cala soba i móc!! 🙂 ❤
    Kurcze, skoro nawet inni turysci mecza sie na wakacjach, kiedy w hotelu sa czyjes dzieci, to co dopiero maja powiedziec rodzice hahahha 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Rodzice tyle się nasłuchają, że są odporniejsi😉. Poza tym dziecko dziecku nierówne, dużo zależy od rodzica. Sam hałas bawiących się dzieci zupełnie mi nie przeszkadza, zaczynam się denerwować w momencie, gdy widzę, że dzieciak totalnie przesadza i to za przyzwoleniem rodziców. Postaram się do cna wykorzystać 💩 czasu.😆 Dzięki za komentarz ☺❤

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s