Bieda nie gryzie, bo nie ma zębów.

Gdyby zębowa wróżka rzeczywiście istniała, to myślę że Polacy byliby jednym z hojniej obdarzanych przez nią narodów. Nie piszę tego złośliwie rzecz jasna, nie jestem zakręconą urodomaniaczką, która pragnie aby każdy prezentował hollywoodzki uśmiech, bo nie o to mię się rozchodzi. Niedawno gdy czekałam w gabinecie dentystycznym na swoją kolej, do rejestracji ktoś zadzwonił z …

Czytaj dalej Bieda nie gryzie, bo nie ma zębów.

Do prostego człowieka.

Od kilku tygodni przeżywam znowu jakiś rodzaj grafomańskiego kryzysu. Nie mam ochoty pisać, wydaje mi się, że już "powiedziałam" to, co uważałam, że świat powinien usłyszeć. I chociaż trudno mi wykrzesać chociaż jedno słowo, to przychodzę do Was dzisiaj, by opisać co mną ostatnio wstrząsnęło. Rozpoczęcie roku szkolnego było pierwszym kubłem zimnej wody na głowę. …

Czytaj dalej Do prostego człowieka.

Ciało jak brudnopis.

Jak zwykle rano miałam inny pomysł na wpis, ale w ostatniej chwili przyszło mi do głowy coś jeszcze innego. Cała ja, nieprzewidywalna jak pogoda nad polskim morzem. I tak oto moje myśli zaczęły krążyć wokół tematu tatuaży. Źródło: freepik.com Jeszcze kilka lat temu sama rozważałam zrobienie sobie tatuażu i ogromnie się cieszę, że wtedy nie …

Czytaj dalej Ciało jak brudnopis.

Wątpliwy urok firmowych imprez

Już /dopiero jestem w stanie coś napisać i nie dlatego, że zapiłam ze wspomnianego wyżej powodu, ale ze względu na trapiącą mnie gorączkę. Moje 39 stopni Celsjusza, to efekt przemarznięcia, niemożności odkażenia się alkoholem oraz przede wszystkim stresu, który przeżyłam. Nie znoszę imprez firmowych, na które zabiera mnie Z., ta ostatnia była największą porażką ze …

Czytaj dalej Wątpliwy urok firmowych imprez

Ile wart jest Szatan?

Roman Kostrzewski 1986 rok, Metalmania. Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.kat-rk.pl Owszem, oczy Was nie mylą, Szatan piszę dużą literą na pohybel poprawności językowej i religijnej. Dziś jednak nie będę się wybebeszać intymnie, nie będę pisać o tym w co lub w kogo wierzę i kogo wołam, gdy się uderzę tam, gdzie przechodzi prąd. Kilka miesięcy …

Czytaj dalej Ile wart jest Szatan?

Państwowe głośnodajki.

Nie uważam się za osobę o materialistycznym podejściu do życia i potrafię się cieszyć ze wszystkiego. Wykonuję pracę, za którą (jak na moje wykształcenie) dostaję gówniane pieniądze (budżetówka) , ale przynajmniej lubię to, co robię i nie mogę narzekać na stabilność zatrudnienia. Nawet jest powiedzenie wśród pracowników budżetówki-że jest chujowo, ale stabilnie. Ucieszył mnie jakiś …

Czytaj dalej Państwowe głośnodajki.

Nowy wymiar kultury wykluczenia.

Wykluczyć można każdego, wszystko, z byle powodu. Bez powodu w zasadzie też się da. Wyklucza się złych, słabszych, nieprzeciętnych, tych którym bardziej wystaje palec w stopie i zakłóca harmonię szeregu. Spycha się na margines każdego, kto nie przystaje do tej polityczno-medialnej kakofonii. I chociaż wykluczenie samo w sobie nie jest zjawiskiem nowym, to jednak jest …

Czytaj dalej Nowy wymiar kultury wykluczenia.

Toksyczni ludzie w pracy.

Źródło: voicesofyouth.org Środowisko w którym pracuję jest dość specyficzne, kilka kobiet i nasz szef-zagubiony mężczyzna chcący z każdym żyć w zgodzie, bez konieczności konfrontowania się z problemami. Szef wciąż powtarza, że jesteśmy jak jedna wielka rodzina, zaś ja w duchu dodaję-owszem, ale patologiczna. Dlaczego patologiczna? Ponieważ z 4 pracownic, aż dwie wykazują skrajnie toksyczne postawy. …

Czytaj dalej Toksyczni ludzie w pracy.

Polka w kryzysie.

Na wstępie-wszystkiego najlepszego panowie z okazji waszego święta. Wirtualnie ściskam dłoń każdemu z was za to, że jeszcze wytrzymujecie z kobietami :-). Wiem, znów mam coraz dłuższe przerwy w pisaniu i nie wynikają one z nadmiaru pracy, niedoboru czasu czy braku pomysłów. Ociągam się z pisaniem, bo coraz bardziej wątpię w sens tego wszystkiego. Zastanawiam …

Czytaj dalej Polka w kryzysie.

W piekle ucztują, Roman przyszedł.

W lesie jest mnóstwo drzew, a tylko niektóre padają. Nie są niczemu winne, po prostu rosną na linii uderzeniowej. Roman Kostrzewski, Głos z ciemności Jednak jest bardzo dużo racji w powiedzeniu by nie chwalić dnia przed zachodem słońca. Wczoraj gdy zadowolona wróciłam z lodowiska i snułam plany na jakiś sensowny wpis, przyszła wiadomość o śmierci …

Czytaj dalej W piekle ucztują, Roman przyszedł.

Kto nas podsłuch**e?

W zasadzie mogłabym wpis rozpocząć i zakończyć jednym zdaniem, ponieważ złośliwa część mojej osobowości podpowiada mi, że w pytaniu i tak zawarta jest odpowiedź. Pokuszę się jednak o kilka słów w tym temacie, na którym się nie znam, ale chętnie się wypowiem. Nie ma co ukrywać, że wraz z rozwojem technologii człowiek pozbawił się prywatności …

Czytaj dalej Kto nas podsłuch**e?

Z kim tu walczyć?

Dotknął mnie!!! I ten dotyk boli!!! Polski ład/wał/bezwład. Tak, to on mnie napastuje. Pierwszy mail w tym roku, z ksiągowości, żeby wypełnić druk, dzięki któremu władza rzekomo nie okradnie mnie tak bardzo, jak by to uczyniła za rok. Stwierdziłam, że nie zarabiam aż tyle, żeby być klasą średnią, ale ksiągowa zaczęła mi wyliczać wszystkie premie …

Czytaj dalej Z kim tu walczyć?

Brzuch opresyjno-depresyjny.

Za oknem sypie śnieg, ja się gorączkuję z powodu wyrzynającej się ósemki (nie sądziłam, że po 30 jeszcze wyrastają) i myślę o czymś słodkim. Za moje ciągoty ku słodkościom skarciła mnie ostatnio koleżanka z pracy- fanka instagrama, której celem życiowym jest chociaż raz w życiu mieć płaski brzuch. Pokazała mi nawet zdjęcie jakiejś fitnesski, która …

Czytaj dalej Brzuch opresyjno-depresyjny.

A bo ja w waszym wieku…

Dzisiaj miałam bardzo miły i wesoły dzień, bo spędziłam go z grupą moich wychowanków. Wybraliśmy się na kręgle, potem spacer i zażarta gra w Eurobiznes. Zauważyłam, nie po raz pierwszy zresztą, że młodzież najbardziej się otwiera w najmniej oczywistych sytuacjach. Czasami wynika to z chęci sprawdzenia wychowawcy, a innym razem poruszają "trudne" tematy z własnej …

Czytaj dalej A bo ja w waszym wieku…